Kinga Nowopolska Czytelnia Program „Po swojej stronie” →

Perimenopauza · Towarzyszenie w zmianie

Serce, które nagle przyspiesza

Siedzisz spokojnie na kanapie albo właśnie kładziesz się spać i nagle czujesz, że serce zaczyna bić szybciej. Czasem mocno uderza, jakby na chwilę zmieniło rytm. Zaczynasz wsłuchiwać się w jego pracę i zastanawiasz się, czy wszystko jest w porządku. A jeśli to coś poważnego? Dlaczego dzieje się to właśnie teraz, kiedy przecież nic się nie wydarzyło?

Skąd biorą się kołatania

Kołatania serca potrafią przestraszyć. W perimenopauzie zdarzają się dość często i mogą pojawiać się nawet wtedy, gdy odpoczywasz albo śpisz. Zmiany poziomu estrogenów wpływają na układ nerwowy, który między innymi reguluje pracę serca oraz reakcje organizmu na stres. W tym okresie ciało może stać się bardziej wrażliwe na pobudzenie, a serce może nagle przyspieszyć lub stać się bardziej odczuwalne. Czasem poprzedza je fala gorąca, a czasem kołatanie pojawia się zupełnie niespodziewanie.

Kiedy koniecznie do lekarza

Nie oznacza to jednak, że każde kołatanie jest związane z hormonami. Przyczyną mogą być również zaburzenia rytmu serca, problemy z tarczycą, niedokrwistość czy działanie niektórych leków. Jeśli kołatania pojawiają się po raz pierwszy, powtarzają się lub trwają dłużej, warto skonsultować je z lekarzem. Jeśli towarzyszy im ból w klatce piersiowej, duszność, omdlenie lub silne zasłabnięcie, potrzebna jest pilna pomoc medyczna. Warto potraktować te objawy poważnie i nie zakładać z góry, że to tylko hormony.

Kiedy lęk napędza lęk

Dodatkowym czynnikiem, który może mieć niebagatelne znaczenie, jest stres, w którym żyjemy na co dzień. Jeśli przez długi czas jesteśmy przeciążone, niewyspane, martwimy się o bliskich, pracę czy przyszłość, nasz organizm może pozostawać w stanie podwyższonego pobudzenia. Wtedy łatwiej o przyspieszone bicie serca, a kiedy je poczujemy, może pojawić się lęk o własne zdrowie. Zaczynamy się zastanawiać, czy coś nam nie grozi, uważniej obserwujemy ciało i czekamy, czy objaw się powtórzy. Sam niepokój może dodatkowo pobudzić organizm, przez co serce znów zaczyna szybciej bić. I tak powstaje błędne koło, w którym coraz trudniej odróżnić reakcję ciała od lęku, który pojawia się w odpowiedzi na nią.

Jak je przerwać? Przede wszystkim warto zauważyć, że kiedy serce przyspiesza, a my zaczynamy się bać, sam lęk może dodatkowo nasilać objawy. Jeśli przyczyna kołatań została wyjaśniona i lekarz nie stwierdził niczego niepokojącego, pomocne może być spokojne oddychanie z łagodnie wydłużonym wydechem oraz ograniczenie tego, co nasila pobudzenie (kofeina, niedobór snu).

Warto też przyjrzeć się temu, co dzieje się między kolejnymi epizodami. Czy coraz częściej nasłuchujemy bicia serca? Czy obawiamy się, że kołatanie powróci, i zaczynamy unikać sytuacji, w których mogłoby się pojawić? A może napięcie, które towarzyszy nam na co dzień, sprawia, że trudno nam naprawdę odpocząć? Czasem dopiero kiedy przyglądamy się temu uważniej, dostrzegamy, jak bardzo jedno wpływa na drugie. Nie zawsze łatwo samodzielnie przerwać ten mechanizm, zwłaszcza gdy lęk zaczyna zajmować coraz więcej miejsca w codziennym życiu.

Kołatania serca mogą mieć różne przyczyny i nie zawsze oznaczają coś poważnego. Ważne jednak, żeby ich nie lekceważyć, a jednocześnie nie pozwolić, by strach przed kolejnym epizodem zaczął przejmować kontrolę nad codziennym życiem. Kiedy rozumiemy, co się z nami dzieje, łatwiej nam znaleźć właściwą pomoc i odzyskać poczucie bezpieczeństwa.

Ten tekst nie zastępuje diagnozy. Przy kołataniach, które pojawiają się pierwszy raz, są długotrwałe, bardzo szybkie lub nieregularne, a zwłaszcza gdy towarzyszy im ból w klatce piersiowej, duszność lub zasłabnięcie, skontaktuj się z lekarzem.

Jeśli czytając to, pomyślałaś „to o mnie”

Przygotowałam program wsparcia „Po swojej stronie”.

Poznaj trzy formy programu

Przeczytaj też: „Nie poznaję siebie” · Dlaczego wszystko mnie drażni? · Trzecia w nocy. Znowu. · Mgła mózgowa · Uderzenia gorąca · więcej w Czytelni

Kinga Nowopolska, psycholożka i psychoterapeutka Gestalt, pracuje w stałej superwizji. Towarzyszy kobietom w przejściu przez perimenopauzę w programie „Po swojej stronie”. Ten czas zna także z własnego doświadczenia, nie tylko z gabinetu.