Jest taki moment, o którym kobiety mówią mi najciszej. Nie chodzi o uderzenia gorąca ani o nieprzespane noce. Chodzi o zdanie: „ja siebie już nie poznaję”.
Zawsze byłaś cierpliwa, teraz wybuchasz o drobiazg i pół godziny później płaczesz w samochodzie. Zawsze wszystko ogarniałaś, teraz zakupy, praca i jeden telefon od nauczycielki to za dużo. Zawsze wiedziałaś, czego chcesz, teraz patrzysz na swoje życie, które przecież sama ułożyłaś i czujesz obcość. Jakby ktoś podmienił Ci system operacyjny nie pytając o zgodę.
Większość kobiet szuka winy w sobie. Przychodzą takie myśli: co się ze mną dzieje?!, jestem przewrażliwiona, chyba mam początki demencji, inne dają radę. Idziesz do lekarza i słyszysz, że wyniki w normie. W efekcie zostajesz sama z wnioskiem, że skoro ciało jest zdrowe, to problem musi być z Tobą.
To ma nazwę
A teraz to czego zwykle nikt nam nie mówi. Między czterdziestym a pięćdziesiątym którymś rokiem życia zaczyna się w organizmie kobiety jedna z największych przemian, jakie w ogóle przechodzi. Następuje spadek estrogenów, który trwa latami i przebudowuje po kolei sen, emocje, odporność na stres, koncentrację. Ten czas nazywa się perimenopauzą i zaczyna się na długo przed ostatnią miesiączką, właśnie wtedy, gdy „wyniki są jeszcze w normie”. To nie jest choroba. To przejście. Ale przejście, do którego nikt nas nie przygotował.
Estrogen przez całe dorosłe życie działał jak amortyzator: pozwalał mało spać, dużo dźwigać, obejmować cudze emocje i nie płacić za to od razu. Kiedy go ubywa, ciało przestaje kredytować ten styl życia. Właśnie dlatego to, co kiedyś przychodziło Ci bez wysiłku, dziś kosztuje. Nie dlatego, że się zepsułaś. Dlatego, że kończy się ochrona, na której stał cały dotychczasowy sposób funkcjonowania.
Nie tracisz siebie
To, że siebie nie poznajesz, nie znaczy, że siebie tracisz, a jedynie, że stara wersja mapy przestała pasować do tego nowego terenu. Pytanie tego czasu nie brzmi „jak wrócić do dawnej siebie” (bo tam raczej nie ma powrotu). Lepiej zacząć się zastanawiać kim jestem teraz i czego teraz potrzebuję?
Od tego pytania nie trzeba uciekać. Można je zacząć zadawać powoli, po swojemu, na początek nie oczekując konkretnych odpowiedzi. One przyjdą powoli.
Jeśli czytając to, pomyślałaś „to o mnie”
Przygotowałam program wsparcia „Po swojej stronie”.
Poznaj trzy formy programuPrzeczytaj też: Dlaczego wszystko mnie drażni? · Trzecia w nocy. Znowu.