Kinga Nowopolska Czytelnia Program „Po swojej stronie” →

Perimenopauza · Towarzyszenie w zmianie

Nieprzewidywalna fala gorąca.

Siedzisz na spotkaniu, rozmawiasz z kimś albo spokojnie pracujesz i nagle robi Ci się gorąco. Twarz zaczyna płonąć, na plecach pojawia się pot, a Ty przede wszystkim zastanawiasz się, czy ktoś to zauważył. Próbujesz zachowywać się normalnie, chociaż cała Twoja uwaga skupia się teraz na tym, co dzieje się z ciałem. Po chwili fala mija, ale pojawia się chłód i wilgotna bluzka. Zdarza się, że podobna sytuacja powtarza się w nocy, kiedy budzisz się cała mokra i trudno Ci ponownie zasnąć.

Skąd właściwie biorą się te fale gorąca? Dlaczego pojawiają się bez wyraźnego powodu i dlaczego czasami tak trudno nad nimi zapanować?

Co się właściwie dzieje

W okresie perimenopauzy poziom estrogenów zaczyna się zmieniać, a to wpływa między innymi na sposób, w jaki mózg reguluje temperaturę ciała. W podwzgórzu znajduje się coś w rodzaju wewnętrznego termostatu. Kiedy gospodarka hormonalna się zmienia, organizm staje się bardziej wrażliwy na niewielkie wahania temperatury. Może wtedy uruchomić mechanizm chłodzenia, mimo że wcale nie jest nam szczególnie gorąco. Naczynia krwionośne się rozszerzają, pojawia się zaczerwienienie, pot, a po chwili uczucie chłodu.

To właśnie dlatego uderzenia gorąca mogą być tak zaskakujące. Ciało reaguje na zmiany, które nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć. I choć wiemy, że to fizjologia, samo zrozumienie mechanizmu niekoniecznie sprawia, że łatwiej nam znieść te objawy.

Bo przecież nie chodzi wyłącznie o temperaturę. Jak czuje się kobieta, która nagle zaczyna się pocić podczas ważnego spotkania? Co myśli, kiedy kolejny raz budzi się w nocy i wie, że rano będzie zmęczona? Jak reaguje, kiedy jej ciało zaczyna zachowywać się inaczej, niż przez lata było do tego przyzwyczajone?

Dla niektórych kobiet jest to przede wszystkim fizyczny dyskomfort. Inne odczuwają złość, skrępowanie albo niepokój, że nie mogą już tak łatwo przewidzieć swoich reakcji. Szczególnie trudne może to być dla tych z nas, które przywykły do tego, że zawsze sobie radzą, są dyspozycyjne i mają wszystko pod kontrolą.

Czy można się dziwić, że pojawia się wtedy frustracja? Przez wiele lat znamy swoje ciało, wiemy, na co nas stać, ile możemy zrobić i kiedy potrzebujemy odpoczynku. A potem zaczynają się zmiany, których nie da się po prostu zaplanować ani podporządkować codziennym obowiązkom.

Czy to oznacza, że trzeba się z tym pogodzić i czekać, aż minie? Oczywiście, że nie.

Co można z tym zrobić

Uderzenia gorąca można łagodzić, a jeśli są nasilone, również skutecznie leczyć. Pomocne bywają chłodniejsza sypialnia, lżejsze ubrania i obserwowanie, co nasila objawy. U niektórych kobiet znaczenie mają alkohol, kofeina, ostre przyprawy czy gorące napoje. Warto też pamiętać, że stres może nasilać dolegliwości, choć nie jest jedyną przyczyną ich występowania. Jeśli fale gorąca utrudniają sen, pracę albo codzienne funkcjonowanie, dobrze porozmawiać z lekarzem o dostępnych metodach leczenia.

Jest jednak jeszcze jedna kwestia, nad którą warto się zastanowić. Jak właściwie traktujemy siebie, kiedy nasze ciało zaczyna się zmieniać? Czy próbujemy za wszelką cenę przywrócić stan, który znamy, czy potrafimy również uznać, że pewne rzeczy wyglądają teraz inaczej?

Nie chodzi o to, żeby każdy objaw interpretować jako sygnał psychiczny albo doszukiwać się w nim ukrytego znaczenia. Uderzenie gorąca ma swoje biologiczne przyczyny. Ale nasze doświadczenie tego, co dzieje się z ciałem, jest również częścią naszego życia. Czasami dopiero w takich momentach zauważamy, jak wiele od siebie wymagamy i jak mało miejsca zostawiamy na własne potrzeby.

Może więc perimenopauza jest również okazją do przyjrzenia się temu, jak żyjemy i jak traktujemy siebie? Nie dlatego, że wszystko trzeba zmieniać, ale dlatego, że zmienia się nasze ciało, a wraz z nim mogą zmieniać się nasze potrzeby.

Nie musimy lubić tych zmian ani udawać, że są łatwe. Możemy szukać sposobów na złagodzenie objawów, korzystać z pomocy i jednocześnie uczyć się lepiej rozumieć siebie w tym nowym etapie życia. Czasami właśnie od tego zaczyna się budowanie relacji ze sobą, w której jest miejsce zarówno na troskę, jak i na akceptację tego, że nie wszystko da się kontrolować.

Jeśli czytając to, pomyślałaś „to o mnie”

Przygotowałam program wsparcia „Po swojej stronie”.

Poznaj trzy formy programu

Przeczytaj też: „Nie poznaję siebie” · Dlaczego wszystko mnie drażni? · Trzecia w nocy. Znowu. · Mgła mózgowa · więcej w Czytelni

Kinga Nowopolska, psycholożka i psychoterapeutka Gestalt, pracuje w stałej superwizji. Towarzyszy kobietom w przejściu przez perimenopauzę w programie „Po swojej stronie”. Ten czas zna także z własnego doświadczenia, nie tylko z gabinetu.